18.11.13

#5 on my wish list


Buty do biegania



Tak, znowu buty. Kocham buty, mogłabym mieć setki par i właściwie tak mógłby nazywać się kolejny punkt mojej wish listy, jednak te są mi naprawdę potrzebne.

W lipcu razem z przyjaciółką zaczęłyśmy całkiem intensywnie ćwiczyć. Między innymi, żeby zrzucić zbędne kilogramy, ale przede wszystkim - żeby lepiej czuć się we własnym ciele.
Dlatego też biegałyśmy, ćwiczyłyśmy dzielnie z Ewką oraz Mel B na zmianę, robiłyśmy squat challenges i tak dalej... Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, jak bardzo potrzebuję odpowiedniego obuwia. Nosiłam moje nieśmiertelne reeboki (model F/S Hi Fitness), ale niestety, nie są to buty przeznaczone do biegania, a na tym zależy mi najbardziej. Dlaczego?
Co prawda, teraz trochę odpuściłyśmy, jednak mam swoje małe postanowienie, aby na wiosnę zacząć znowu regularnie biegać. Z tego powodu postanowiłam dobrze się przygotować.




Przeszukuję mnóstwo stron internetowych, żeby dowiedzieć się: jak zacząć swoją prawdziwą przygodę z bieganiem, jakie obuwie wybrać, co nosić, co jeść - generalnie czytam wszystko, co tylko związane jest z tym tematem.
Niestety, muszę przyznać, że czuję się nieco zagubiona. Znalazłam tak wiele sprzecznych informacji, że już sama nie wiem, czym powinnam się kierować.
Na jednym portalu znajduje się ogrom informacji na temat wyboru odpowiedniego obuwia oraz opis wszystkich super-eksa systemów, których nazw nie potrafię powtórzyć, a które podobno działają cuda, a na innym zaś portalu jest obszerne obalenie tych informacji i głębokie przekonanie, że najlepsze buty do biegania, to buty przede wszystkim lekkie.

Tak więc mam problem. Nie dość, że się nie znam, to jeszcze, jak na kobietę przystało, chciałabym, żeby moje buty były ładne. Całe szczęście, wybór jest olbrzymi i nawet podoba mi się kilka modeli, ale co z tego, skoro kieruję się przede wszystkim ich wyglądem, bo o reszcie nie mam pojęcia?
Chyba będę musiała zgłębić temat.
 Zna ktoś może jakiś fajny sklep w Krakowie z profesjonalną obsługą, która potrafi dobrze doradzić w tej kwestii?
Dylemat jest duży głównie ze względu na ceny butów odpowiednich do biegania - nie chcę utopić bezmyślnie kilku stów i narzekać, a co gorsze - odłożyć sprawę biegania na bok, bo przecież  w dalszym ciągu nie będę miała butów, jak trzeba!

Na koniec:

:) !



11.11.13

#4 on my wish list

Nowe conversy



To nie żart. Jak na razie, jest to pozycja najłatwiejsza do zrealizowania na mojej wish liście - bo właściwie najtańsza.
Uwielbiam trampki. Są najwygodniejsze na świecie, najbardziej uniwersalne, pasują niemalże do wszystkiego.
Noszę je do dżinsów, szortów, spódnic i sukienek. Absolutnie niezastąpione.

Moje conversy kupiłam dwa lata temu. Podobały mi się od dawna, ale jakoś nie potrafiłam się ostatecznie zdecydować.
Skusiła mnie aukcja na allegro. Pamiętam, że wylicytowałam je za niewiele ponad 50 zł. Jakaś kobieta dostała je w prezencie.
Zły rozmiar. Nówki nieśmigane. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ten zakup to interes życia. :)

Zakochałam się w nich, jak tylko rozpakowałam pudełko. Białe, klasyczne, cudowne. Na mnie też były ciut za duże, jednak dodatkowa wkładka załatwiła sprawę.
Służą mi już od dwóch lat, jasne, są dosyć... zdezelowane, ale nie umiem się z nimi rozstać.
Tak czy siak, moje białe-kiedyś-szare-teraz conversy powoli przestają się nadawać do czegokolwiek, a że są to moje ukochane buty... Czas sprawić sobie nowe!
Czas najwyższy, bo niedługo naprawdę te obecne rozpadną się zupełnie.


I tak od kilku miesięcy poluję na nowe trampki... zupełnie bez skutku. Nie wiem czy chcę, aby były:
- niskie
- wysokie
- gładkie
- we wzory
- czarne, białe a może kolorowe?
Czasem jestem już prawie zdecydowana, licytuję i... bach, ktoś mnie przebił. Albo obserwuję aukcję i ostatecznie o niej zapominam. Albo jedynie rozważam zakup i dopiero, gdy ktoś mnie ubiegnie, zaczynam żałować, że się w porę nie zdecydowałam. Ciągle łudzę się, że trafię na taką okazję, jak za pierwszym razem, bo mimo całej mojej miłości do conversów, szkoda mi wydawać ponad 200 zł na, powiedzmy szczerze, zwykłe trampki.
Może na wiosnę?

Standardowo, trochę zdjęć:






Conversy na KAŻDĄ okazję? Czemu nie!




Wy też lubicie conversy?

10.11.13

#3 on my wish list

Blond włosy


Tak, mówię zupełnie serio. Z natury jestem ciemną blondynką, taką troszkę "mysią". Zresztą, to typowo polski odcień.
Od mniej więcej roku farbuję włosy na zdecydowanie ciemniejsze, intensywniejsze kolory. Na głowie miałam już czekolady, czerwienie, rudości, a w te wakacje (co prawda dosyć przypadkowo) nawet czerń wpadającą w fiolet.
Postanowiłam dać odpocząć trochę swoim włosom i wrócić do koloru chociaż trochę zbliżonego do mojego naturalnego, odrobinę tylko cieplejszego, może jaśniejszego.

Obecnie, można powiedzieć, mam włosy w odcieniu średni blond, gdzieniegdzie przebija spod spodu rudy. Droga jaką przeszłam, żeby dojść do tego koloru nadaje się na osobny, obszerny post... i taki też na pewno pojawi się na blogu.
Jak na razie podzielę się garścią zdjęć, na które często patrzę i zżera mnie zazdrość - też chcę taki kolor!













Nic dziwnego, że mężczyźni wolą blondynki. ;)